Szczaw

by Lili Liliana

/
  • Streaming + Download

    Includes high-quality download in MP3, FLAC and more. Paying supporters also get unlimited streaming via the free Bandcamp app.

      name your price

     

  • Compact Disc (CD) + Digital Album

    Płyta z muzyką w ręcznie robionym opakowaniu plus wkładka z tekstami piosenek.

    Includes unlimited streaming of Szczaw via the free Bandcamp app, plus high-quality download in MP3, FLAC and more.
    ships out within 3 days

      15 PLN or more 

     

1.
02:10
2.
3.
02:57
4.
03:18
5.
6.
7.
01:35
8.
03:26
9.
02:44
10.
11.
12.
02:18

credits

released October 1, 2014

Teksty, muzyka i wykonanie: Ada Krawczuk
Mix i mastering: Ada Krawczuk i Artur Petz
Dodatkowe efekty akustyczne: pies Ryszard
Projekt okładki: Artur Petz (Hieronim Bosch remix)

tags

license

all rights reserved

about

Lili Liliana Elblag, Poland

Gram, śpiewam, piszę piosenki, lubię slow-motion i huśtawki w parku.

contact / help

Contact Lili Liliana

Streaming and
Download help

Track Name: Początek
Początki trzeba kształtować
Dbać o miłostki i odpowiedzi
Zamykać oczy na straszne
Zamykać oczy i mocno wierzyć
Ogniem postaw wbiegać na start
Nic nie słuchać, w bezdźwięki gnać
Na oślep
Track Name: Cienie prawdy
Na powierzchni ziemi
Nasze dwa marne
Targamy się
W nieznane
To wszystko czego pragnę
To wszystko czego nie

Mrugnięcie okiem
Umowa niewerbalna
Jeśli zdarzyć się ma
To niech trwa
To wszystko czego pragnę
To wszystko o co proszę

Pożarliśmy cienie prawdy, nasze zło
Pogodzeni z losem dalej chcemy brnąć

Pazurami ostrzę
Zaznaczam teren
Tutaj śpisz ty
A tu ja
To wszystko czego pragnę
To wszystko czego nie
To wszystko czego pragnę
To wszystko czego chcę

Pożarliśmy cienie prawdy, naszą złość
Pogodzeni z losem dalej będziemy brnąć
Track Name: Może
Powie ci pasażer
Ja niełatwa sztuka
Może trafić szlag
Powie odpowiedni
Ja niewierna suka
Chodzi na każdy takt

Nikt nie zapamiętał
Tych niełatwych kroków
Urodzinowy dar
Nikt nie może dojrzeć
Mych piękniutkich oczu
Ukrytych tak, bo tak

Ja wdycham z miłości do ciebie
Warstwy popiołu
Ja jestem z miłości do ciebie
Dostępna co dnia
Z miłości do ciebie, z miłości do ciebie płaczę
Track Name: Obietnica
Mam wątpliwości
Kiedy nastaje świt
Dzień wita mnie
To żałosne powitanie
Bo nie chcę wstawać
Zmuszam moje nogi
Tak od rana
Zmuszam moje nogi
Do wstania

Rzucona, bo tak w sytuacje bez wyjścia
Tobie powiedzą jak żyć, a mnie
Nie mam żalu
Trochę ziarna by jeść
Trochę drewna na opał
Może powiesz czy wiesz jak…

Obiecałam za rękę na korytarzu
Obiecałam poczekać i tak się stało
Obiecałam, że serce zostawię dla ciebie
I wytrzymam choć nie wiem ile jeszcze
Track Name: Gdybyś chciał
Ja wierzę w odnawialny status siły
Niemocy, nadludzkiej cierpliwości, strachu
Nie wiem, nie wiem
Ile z siebie naprawić dla ciebie
Gdybyś chciał

Odczekam tych parę dobrych chwil na dachu
Policzę każdą muszkę, marynarkę, znaczek
Ciebie, do ciebie
Zawsze będę chciała
A czy ty?
Track Name: Z lepszej strony
Wolę bez podskoków
Triumfalnych rad
Mieszać podarunki nieprzychylnych pań
Spowinowacone, zachmurzone oczy
Myśli, jakby jak najprędzej opuścić świat

Za dość stało się mi różnych norm i praw
Nie ma nogi gdzie ułożyć, gdzie iść spać
Odkurzę swoje włości jak należy
Lecz muszę przystać na wszystko co mi dasz

Bywa, że mniej pomocny
Znajdzie się z lepszej strony
Bywa, że tak się zdarza
Topię się po kolana
Martwisz się moim gustem
Nie ma co, zaraz usnę
Topię się po kolana
Przecież wiesz, że tak się zdarza
Track Name: Redundancja
Nie jestem znakiem
Ani obieżyświatem
Ja znikam tak nagle
Bardziej niż można
Ku słońcu wyglądam
Niech ziści się sen marny

Spod stołu czołgam się
Miłości nie znam
Track Name: Zasypianie
Kulawy płomień mieści się w dłoni
Zasypiam, zasypiam
A jeśli się boję czy mi otworzysz?
Zasypiam, zasypiam
Dłonie spocone
My owieczki Boże
Zaczekam na lepszy niż dziś dzień

Skąd ten niepokój na lewym barku
Nie zasnę, nie zasnę
A nikt nie zaśpiewa mi kołysanki
Nie zasnę już nigdy
Spacer bez butów
Bez końca zarzutów
Zaczekam na lepszy niż dziś dzień

Byłam tu nader wiele razy
Żadnych słów ponad twe rozkazy
Konieczność nie znika
Próbuję to schwytać
Zaczerpnąć powietrza
Na zły, zły dzień
Track Name: M.
Odwiedzasz opowiastki, bajki, nasze domy
To nasze domy niepomalowane
O, skradasz po cichutku, na paluszkach, lekko
Się szlajam po podwórku jak niedobry pies

Zazdroszczę dobrych butów, brody i renomy
To prawda i nieprawda, bo nie robisz nic
Podtapiam renifery w roztopionych skałach
Ścigasz i pozwalasz mi uciekać

Pierwiastki dobra
Odbieram ich przesłanie na kolanach
On wie jak można manipulować
I ja wiem

Pierwiastki dobra
Bo zbyt nagannie gubię się w lasach
I pola odsłonięte
Pokątne drogi
Track Name: Przyszłość
Popatrz na świat
Słońce spala
Pozbieram się
W przyszłości
Będzie lepiej
Ma być dobrze
Rozkazuję teraz
Przyszłości, ma być lepiej!
Track Name: Cokolwiek zrobię
Poruszyłam palcem ręki
Z nadzieją na wstanie z martwych
Osłaniam się
Oniemiałam z przerażenia
Twoje bajki nie znikają
Chcą spełnić się

Cokolwiek zrobię
Po nocy jest strach
On zawsze przychodzi
Bo wie, że to ja
A ja wiem, że to lata wojen i upokorzeń
Wiem
I nic się nie da

Po linie na czwarte piętro
Wystukując rytmy znaczeń
Powspinam się
Znajdę myśli, znajdę ciebie
O miłości…
Nie rozmawia się
Track Name: Koniec
To koniec, nie znikaj
Nie rzucaj i nie zamykaj
Nie wierzgaj kończynami
To wszystko już za nami

To koniec, pożegnam
Kto chce może ukłon zebrać
Owszem za późno odkryłam prawdę
Teraz mgła i cisza